Się Pomaga

W ramach naszej działalności, chcemy także pomagać tym, którzy liczą na wsparcie i pomoc w różnych sytuacjach.

Obecnie chcemy razem z Wami pomóc małemu Olkowi.

O dziecku marzyli od lat, teraz jedyne czego pragną to uratować jego życie. Olka nie ma jeszcze na świecie. Urodzi się po wakacjach, ale bez sprawnie pracującej komory serduszka. Rodzice chłopca chcą ratować jego zdrowie w zagranicznej klinice, na co jednak potrzebne są niemałe pieniądze.

Śmieją się, że to pierwsze zdjęcia ich dziecka. – Tu już jest taki większy po tych wynikach badania prenatalnego – mówi przyszła mama. O dziecko starali się pięć lat. Olek ma urodzić się pod koniec sierpnia. – Potwierdziło się przy badaniu, że będzie syn. Wiadomo: podwójna radość. Od razu zamówiłem butki dla syna – no przeszczęśliwi byliśmy – mówi Tomasz Magiera.

Byli, bo szczęście zburzyła niespodziewana diagnoza: brak lewej komory serca dziecka – to krytyczna, wrodzona wada. – Olkowi grozi śmierć, śmierć od razu po urodzeniu. Urodzi się normalnie. Niestety, jego serce będzie bić może do dwóch tygodni i niestety już nie będzie z nami – wyznaje Monika Magiera.

Przyszli rodzice nie godzą się na to, by pierwszy dzień życia ich syna był zarazem pierwszym jego umierania. Pomocy szukali wszędzie. – Ukierunkowaliśmy się na operację za granicą u polskiego doktora, profesora Malca, który ma największe osiągnięcia w tej dziedzinie – zdradza Tomasz Magiera.

Na zabieg w niemieckiej klinice już zostali zakwalifikowaniu. Po porodzie Olek przejdzie trzy operacje. Jednak koszt leczenia przerasta możliwości małżeństwa. To ponad 300 tys. zł. – Wierzymy, że przez te 1,5-2 miesiące uda się to zebrać i damy najlepszą szansę, by mógł być z nami – nie ukrywa Tomasz Magiera.

Na co jeszcze mają czas, bo – jak sami mówią – gdyby nie badania, to o chorobie dziecka dowiedzieliby się po porodzie. A wtedy mogłoby być za późno. – Bardzo chcę, żeby też dziewczyny badały się; żeby się nie bały tego, co mogą się dowiedzieć. Lepiej wiedzieć teraz i móc uratować swoje dziecko – zapewnia Monika Magiera.